15 sty 2015

Mój włoski sernik


Niewiele rzeczy na świecie jest lepszych od sernika. Sernika lekkiego jak obłoczek i delikatnego jak ciepły wietrzyk. Ilekroć o nim myślę, właśnie tak się rozmarzam na jego temat. Ideałem było mieć taki sernik zawsze w pobliżu. Mieszkać z nim jak z wspaniałym, pięknym współlokatorem. Kremowość tego sernika po prostu rzuca na kolana, a kasza manna sprawia, że jest lekki i puszysty. Nuta kwasowości sera ricotta idealnie uzupełnia się ze słodyczą żurawiny a dodatek rumu nadaje mu egzotyczny, nieco tropikalny finisz. Serowa poezja w doskonałym wydaniu.

Inspirację zaczerpnęłam z książki Kuchnia Śródziemnomorska, Anne White.

Składniki:
  • 250 gram sera ricotta
  • 250 gram mascarpone
  • 25 gramów cukru waniliowego
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 3 łyżki tekilli lub rumu
  • duża garść suszonej żurawiny
  • 4 łyżki czubate kaszy manny
  • 4 żółtka ekologiczne
  • duża czubata łyżka marmolady pomarańczowej własnej roboty
  • skórka otarta z 2. cytryn
  • sok z połowy cytryny
  • 20 g prażonych płatków migdałowych + łyżeczka ksylitolu zmielonego na puder (wierzch)
  • kasza manna do wysypania formy i masło do wysmarowania dna

Żurawinę namoczyć w alkoholu, najlepiej przez noc albo minimum 1 godzinę. Żółtka umieścić w wysokiej misce, dodać ksylitol, cukier waniliowy i ubijać mikserem do czasu, aż masa stanie się biała i puszysta. Nie przerywając miksowania dodać kaszę mannę, marmoladę i powoli dodawać ser. Do otrzymanej masy serowej wrzucić żurawinę, skórkę i sok z cytryny. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wysmarować masłem i oprószyć kaszą manną. Do tak przygotowanej formy przelać ciasto i wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez około 40 minut. Ciasto jest gotowe, gdy zaczyna odstawać od brzegów formy. Gotowy sernik studzić powoli. Można go zostawić w otwartym piekarniku na 2 godziny a dopiero potem wyjąć i zostawić jeszcze przez noc. Wierzch posypać pudrem z ksylitolu i prażonymi płatkami migdałów.

Smacznego!

Lekki bulgur z jabłkiem i słodką papryką


Połączenie papryki i jabłka opisywałam już wcześniej (tutaj), przy okazji zapiekanych w piekarniku kiełbasek. Teraz postanowiłam wykorzystać te cudowne smaki i stworzyć szybkie, łatwe i niezwykle smaczne danie, które mogę zabrać ze sobą do pracy. Nie wymaga podgrzewania, na zimno smakuje równie dobrze. Przypomina orzeźwiającą, pożywną sałatkę. Spiczaste papryki odmiany ramiro, których użyłam, są słodsze i delikatniejsze, ale jeśli nie znajdziecie takiej papryki, zastąpcie ją zwykłą, czerwoną papryka.

Składniki dla 2 osób:
  • 100 g kaszy bulgur
  • 2 spiczaste czerwone papryki ramiro
  • 2 jabłka
  • pół kostki sera feta
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 papryczki chilli lub do smaku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
Kaszę ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Paprykę pokroić w kawałki wielkości kęsa, jabłka na ósemki. Na dużej patelni rozgrzać oliwę i wrzucić pokrojoną paprykę a po 3 minutach także jabłka. Papryczkę chilli i czosnek drobno posiekać i dodać na patelnię, całość przyprawić tymiankiem, solą i pieprzem. Smażyć do miękkości, około 10 minut. Ugotowaną kaszę odcedzić i wymieszać z papryką i jabłkami. Na wierzch pokruszyć fetę. 

Smacznego!

14 sty 2015

Błyskawiczny, bezglutenowy chleb


Ten chleb był pierwszym przepisem, jaki wypróbowałam z nowej książki Karoliny i Macieja Szaciłło Swojsko. Maciej zachwycił mnie już poprzednią książką Karolina na detoksie. Kupiłam ją w najmniej oczywistym dla mnie miejscu - w Biedronce i właściwie zrobiłam to dla jednego przepisu, który mnie urzekł. Makaron ryżowy wstążki z pietruszkowym pesto był jak objawienie. Do tej pory za nim nie przepadałam, teraz go uwielbiam. Kolejne przepisy też mnie nie zawiodły, są ciekawe, zdrowe i kreatywne. Nie zawahałam się ani chwili, kiedy w mojej ulubionej księgarni Niebieski Kredens zobaczyłam na półce Swojsko. Ta książka pokazuje wspaniałą, zdrową alternatywę dla osób, które kochają tradycyjne placki, kluski, pierogi, kotlety, pasztety i ciasta. Słowem tradycyjną polską kuchnię. Zachęca do zmiany składników, bez rezygnowania z ulubionych dań. Ja wprawdzie nie gotuję takich rzeczy, ale na pasztet z fasoli lub wegański smalec chyba się skuszę. Tymczasem chleb, który chcę wam dzisiaj przedstawić, upiekłam jak tylko wróciłam z książką do domu. Wydawało mi się, że to nie może się udać i potraktowałam zrobienie tego chleba jak eksperyment. W rezultacie otrzymałam przepyszny, pachnący, chrupiący bochenek, który utrzymywał świeżość przez wiele dni. Zakochałam się. Wy też musicie!


Składniki:
  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 3/4 szklanki siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki migdałów (ja użyłam orzechów laskowych)
  • 1 i 1/2 szklanki płatków jaglanych
  • 10 czubatych łyżek świeżo mielonego siemienia lnianego
  • 2-3 łyżeczki soli kamiennej lub morskiej
  • 1 łyżka słodu ryżowego lub syropu z agawy (ja dodałam cukier)
  • 5 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego
  • 1 i 3/4 szklanki letniej wody
Wszystkie składniki wsypać do miski, zalać wodą i odstawić na 2. godziny. Po upływie tego czasu, zagnieść masę rękami i przełożyć do wysmarowanej olejem lub masłem formy (keksówka o długości 25cm). Piec w temperaturze 200 stopni Celsjusza przez 50-60 minut, aż wierzch się zrumieni. Odstawić do ostygnięcia na całą noc. Chleb przechowywać owinięty ściereczką.

Smacznego!

11 sty 2015

Żurawinowa owsianka ze słonecznikiem


Przedstawiam dzisiaj kolejną wersję jednego z moich ulubionych śniadań. Jest szybkie i smaczne, a co najważniejsze jest bogate w błonnik i węglowodany złożone, które na długo dają uczucie sytości. Jeśli chodzi o owsiankę, to można dodać do niej praktycznie wszystko, także zachęcam do eksperymentowania. Owsianka na zdjęciach jest akurat zrobiona z płatków żytnich ale wykorzystajcie po prostu ulubione.

Składniki dla 2. osób:
90 g płatków żytnich lub owsianych górskich
1 łyżeczka cukru waniliowego lub nasiona z połowy laski wanilii
garść suszonej żurawiny
prażone pestki słonecznika
2 szklanki mleka

Na początek garnek, w którym będziecie gotować owsiankę opłuczcie zimną wodą, to zapobiegnie przypaleniu się mleka. Do tak przygotowanego garnka można wlać mleko , wsypać płatki, cukier waniliowy i wrzucić żurawinę.  Na wolnym ogniu owsianka powinna się gotować przez około 10 – 12 minut albo do czasu, aż płatki po spróbowaniu będą miękkie.

Przełożyć do miseczek, posypać pestkami słonecznika.


 Smacznego!


8 sty 2015

Najlepsza zupa dyniowa


Ta zupa, to chyba pierwsza zupa krem jaką w życiu zrobiłam. A było to tak:
We wspaniałym 2007 roku Pan Robert Makłowicz i Pan Piotr Bikont prowadzili w Newsweeku kolumnę kulinarną pod wdzięczną nazwą "Patelnią i Piórem". Muszę przyznać, że wtedy kupowałam Newsweek głównie dla ich felietonów. Opisywali w nich różne zapomniane, tradycyjne, polskie potrawy, nadając im nowe życie i jeszcze lepszą jakość. Pewnego dnia R. Makłowicz postanowił opisać cudowną i powabną dynię uwzględniając jej wszelkie zalety smakowe i estetyczne. Byłam zachwycona. Felieton miał tytuł "Sezonowość głupcze!" i traktował o słuszności wykorzystywania sezonowych smaków, a ponadto zawierał przepis na tę genialnie szybką, łatwą i przepyszną zupę dyniową. Oczywiście postanowiłam natychmiast ją zrobić i robię ją do dzisiaj, ostatnio w zeszły czwartek.

Koniecznie musicie spróbować tej zupy i uwierzcie mi, potrzeba tylko tylu składników ile wymieniłam. Nie dodawajcie nic więcej. Ja dodałam trochę więcej dyni ale poza tym nic. Zupa jest prosta i niech taka pozostanie.

Składniki na 4 - 6 porcji:

  • 1300 g dyni obranej i pokrojonej w kostkę
  • 2 - 3 ząbki czosnku
  • 2 l bulionu warzywnego lub z kurczaka
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
  • prażone pestki dyni
  • olej dyniowy lub sezamowy
Do garnka wrzucić dynię i ząbki czosnku, zalać bulionem. Gotować aż dynia zacznie się rozpadać, około 20 minut. Całość zmiksować blenderem na gładką masę. Wlać słodką śmietankę i ponownie zmiksować. Dodać przyprawy i gotować na wolnym ogniu jeszcze przez 5 minut. Nałożyć do miseczek, posypać pestkami dyni, polać łyżeczką oleju.

Smacznego!

6 sty 2015

Old Schoolowa pasta z wędzonego halibuta


Ta pasta to absolutny hit! Nie sądziłam, że z połączenia ryby z serem wyjdzie coś tak fenomenalnego. Pomysł na pastę wzięłam od Nigelli, ale zrobienie jej było czystym przypadkiem. Nie planowałam tego. Nie miałam wszystkich składników, co więcej Nigella zrobiła ją z wędzonego pstrąga, ja miałam tylko halibuta i muszę przyznać, że było to zrządzenie losu. Halibut jest tłusty, kremowy, śnieżnobiały i delikatny. W połączeniu z kremowym serem i ostrą papryczką chilli tworzy danie tak zaskakująco genialne, że gdybym umiała śpiewać, śpiewałabym o nim arie, czułe, a jednocześnie pikantne. Do szczęścia wystarczy już tylko kromka chleba lub bagietka. Myślę, że tak mógłby wyglądać przedsionek nieba. Rano podawano by do tego aromatyczną herbatę, a wieczorem białe wino. Chociaż to przecież niebo, więc myślę, że na śniadanie tez można pić wino.

Składniki dla 2. osób:
  • 1 wędzony filet z halibuta o wadze ok. 300 g
  • 200 g serka typu philadelphia
  • 1 papryczka chilli lub do smaku
  • sok z połowy limonki
Rybę obrać ze skóry, wyjąć wszystkie ości, następnie wrzucić do miski. Dodać kremowy serek, sok z limonki i posiekana drobno papryczkę chilli. Całość dokładnie wymieszać starając się utrzeć na gładką pastę. Podawać z pieczywem.



Smacznego!

4 sty 2015

Placuszki Dyniowe


Placki, to danie, które można zrobić dosłownie ze wszystkiego. Bardzo podoba mi się taka wizja, a myśl o łatwości ich przygotowania jest dla mnie niezwykle kojąca. Pomyślcie! Wystarczy zetrzeć trochę warzyw lub owoców (ale o tym następnym razem) na tarce, dodać jajko, troszkę mąki i już placuszkowe ciasto jest gotowe. Każda taka masa musi mieć konsystencję nieco "klejącą", aby placki nie rozpadły się podczas smażenia.
Placuszki dyniowe uważam za bardzo udane. Mają zwartą i mięsistą konsystencję. Towarzystwo papryki sprawia, że zyskują dodatkową chrupkość i przyjemną, świeżą słodycz. Jako dodatek do placuszków zrobiłam lekki jogurtowo-ziołowy sos, ale myślę, że można je też potraktować jako dodatek obiadowy np. do mięsa.

Składniki dla 2. osób:
  • 400 g startej na tarce dyni hokkaido
  • pół zielonej papryki
  • pół czerwonej papryki
  • ząbek czosnku
  • pół papryczki chilli
  • 1 jajko
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej
  • szczypta soli
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • 1/4 łyżeczki mielonego kuminu
  • szczypta gałki muszkatołowej
Startą dynię umieścić w głębokiej misce. Paprykę pokroić w cienkie paseczki, czosnek i chilli drobno posiekać i wszystko dodać do miski z dynią. Wymieszać. Dodać jajko, przyprawy, mąkę i ponownie wymieszać. Placuszki smażyć na oliwie na złoty kolor.


Smacznego!

Marokańska sałatka z dzikim ryżem i kilka słów o domowej Spiżarni



Posiadanie nawet niewielkiej spiżarni, to prawdziwy dar od Boga. Chociaż właściwie to nie dar, bo możecie sami się do tego przyczynić. Nie trzeba mieć w domu oddzielnego pomieszczenia z półeczkami, wiklinowymi koszami i wspaniałymi drewnianymi skrzyniami. Niestety dla mnie to w chwili obecnej tylko fantazja, albo jak kto woli, plan na przyszłość. Póki co, przeznaczyłam całą dużą szafkę w kuchni na zapasy, z których w dowolnej chwili mogę skorzystać i przygotować coś pysznego małym nakładem finansowym. Nazwijmy to wersją ekonomiczną udercover. Kto z was uwierzy, że na tę wspaniałą sałatkę marokańską nie wydałam ani grosza? 

Kluczem do sukcesu jest właściwa organizacja każdej spiżarni. Należy ją dostosować do indywidualnych potrzeb każdej kuchni. Mam tu na myśli ulubione dania, styl odżywiania i tak zwane składniki do dań kryzysowych. Przydadzą się też różnorodne przyprawy, zarówno te w proszku, w płynie i jak i te w innych stanach skupienia. Niektóre z nich, jak na przykład ocet ryżowy, czy kumin, mogą wam się wydać drogie, ale ręczę, że starczą na długo i wykorzystacie je do wielu różnorodnych dań.


Jeśli chodzi o moją spiżarnię, to mam w niej kilka rodzajów ryżu, kasz i płatków, różne makarony, warzywa strączkowe tj: soczewica, ciecierzyca, groch, puszki z pomidorami, zielonym groszkiem i czerwoną fasolą, słoiki z domowymi przetworami i całą półkę przypraw. Całości dopełnia zamrażarka, w której staram się mieć mięso, warzywa i sezonowe owoce. Oprócz tego składnikiem podstawowym w mojej kuchni jest oliwa z oliwek i świeże zioła.

Kieruję się zasadą, że biorąc dwa produkty ze spiżarni i dokupując jeden, jestem w stanie stworzyć pełnowartościowy posiłek np: mam makaron świderki i mrożony szpinak, wystarczy, że dokupię ser feta i obiad w 15 minut gotowy lub mam placki tortilli i puszkę tuńczyka, wystarczy,że dokupię awokado i drugie śniadanie do pracy robi się w 3 minuty.


Liczę, że choć troszkę przekonałam was do słuszności istnienia tego magicznego miejsca pod waszym dachem. Zapasów nie zrobicie w jeden dzień ale jak już będą, to posłużą niejeden raz. Tak jak mnie dzisiaj. Z głębi półki wyjęłam mały zapomniany słoiczek z dzikim ryżem, który kupiłam dawno temu i zaczęłam się zastanawiać co z nim zrobić. Przejrzałam więc jedną z moich książek kucharskich "Z kuchennej półeczki. Potrawy z ryżu" i znalazłam inspirację. Fantastyczna marokańska sałatka z dzikim ryżem i ciecierzycą. Ciecierzycę postanowiłam zastąpić smażonym filetem z indyka, ale jeśli nie jecie mięsa, zostańcie przy wersji z ciecierzycą, wówczas dorzućcie ją do sałatki na sam koniec wraz z ryżem i owocami. 

Ja dodałam owoc kaki, bo akurat miałam go pod ręką. Świetnie nadadzą się też morele albo brzoskwinie. Ważne, żebyście nie zrezygnowali z żadnego składnika sosu, bo to właśnie on nadaje sałatce marokański, egzotyczny smak i muszę przyznać, że jest po prostu genialny.

Sałatkę można zjeść w wersji na ciepło lub na zimno, efekt zawsze jest tak samo zachwycający. 



Składniki dla 4. osób jako przystawka lub dla 2. jako danie główne:
  • 100g dzikiego ryżu,
  • 400g filetu z indyka lub kurczaka lub puszka ciecierzycy, 
  • 1 średnia czerwona papryka, 
  • 1 owoc kaki, mogą być tez morele albo brzoskwinie 
  • Garść suszonej żurawiny, 
  • Oliwa do smażenia
SOS: 
  • 1 łyżeczka: 
  • Kurkumy, 
  • Mielonej kolendry, 
  • Curry, 
  • Mielonej gałki muszkatołowej, 
  • Pół łyżeczki pokruszonej, suszonej papryczki chilli,
  • 60 ml octu ryżowego, 
  • 80 ml oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżki miodu

Ryż ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, można to zrobić wcześniej. Filet z indyka dokładnie umyć pod bieżącą wodą a następnie pokroić na kawałki wielkości kęsa. Na niewielkiej ilości oliwy podsmażyć na dużej patelni kawałki indyka do czasu, aż zewnętrzna warstwa się zetnie zamykając wszystkie pory w mięsie. Pokroić w duże kawałki czerwoną paprykę i dorzucić ją na patelnię z indykiem. Całość smażyć przez około 15 minut. Dodać umyty i pokrojony wraz ze skórka owoc kaki, ryż i żurawinę. Wymieszać i zdjąć z ognia. Na osobnej suchej patelni uprażyć przyprawy a następnie utłuc je w moździerzu lub zmielić w młynku. Zmielone przyprawy przesypać do miseczki i dodać ocet ryżowy, oliwę sok z cytryny i miód. Sos wymieszać trzepaczką i polać nim ryż z indykiem i owocami.

Smacznego!

19 lis 2014

Fantastyczny chlebek bananowy



Obok tego przepisu nie można przejść obojętnie. Chlebek bananowy jest fascynującą i tajemniczą zagadką. Wygląda bardzo niepozornie. Nazwa też nie zdradza, że może być tak pysznym i słodkim zjawiskiem. Skoro, więc nic nie wskazuje na triumf tego ciasta, postanowiłam zaufać mojej Bogini Nigelli, która w swojej książce "Kuchnia. Przepisy z serca domu" podała przepis na taki chlebek. Nigella dodała do niego wiórki kokosowe i suszone wiśnie. Przyznam, że chyba tym mnie przekonała. Ja zastąpiłam wiśnie czerwonymi porzeczkami, które nadały ciastu niesamowitą kwaśną nutę, a dzięki nim słodki smak bananów i kokosa został zrównoważony. Jeśli nie macie mrożonych porzeczek, tak jak ja, możecie dodać malin. Zrezygnowałam też z połowy cukru użytego przez Nigellę; całe szczęście, bo chlebek był wystarczająco słodki. Duża ilość bananów sprawia, że jest kusząco wilgotny i aksamitny. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, spójrzcie na to seksowne pęknięcie na chlebku i odważcie się powiedzieć mu nie.




Składniki na keksówkę o boku 25cm:
  • 125g roztopionego masła
  • 4 banany
  • 80g brązowego cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • 180g mąki pszennej przesianej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100g wiórków kokosowych
  • 2 garście czerwonych porzeczek, jagód lub czarnych porzeczek

Piekarnik rozgrzać do 180°C. Banany obrać i rozgnieść widelcem. Cukier wraz z roztopionym masłem utrzeć mikserem w misce. Po chwili dodać papkę bananową i jajka, miksować dalej nieprzerwanie. Kiedy konsystencja będzie jednolita i gładka przerwać miksowanie. Wmieszać łyżką przesiana mąkę, sodę i proszek do pieczenia. Na koniec dodać wiórki kokosowe oraz owoce. Keksówkę wysmarować masłem, wyłożyć do niej ciasto, wygładzić wierzch i wstawić do piekarnika na 55 minut. Ciasto jest upieczone, gdy zaczyna odchodzić od brzegów formy. 


Smacznego!


13 lis 2014

Truskawkowy Eton Mess



Jak głosi legenda, wynalazcami genialnego deseru Eton Mess, byli... studenci z Eton. Jak powszechnie wiadomo student, to inny gatunek człowieka. Mało śpi, dużo pije, rzadko robi pranie, wszędzie zabiera ze sobą tony książek (nawet, jeżeli jedzie do domu tylko na dwa dni i z pewnością nie przeczyta tych dwudziestu książek, które ma w charakterystycznym turystycznym plecaku, to przecież ma własną filozofię na ten temat) i co najważniejsze - je różne dziwne rzeczy o najróżniejszych porach dnia i nocy. Nie wierzycie? Przecież normalnie nie zjadłabym tych parówek w całodobowym o 3 nad ranem! Ale wracając do Bałaganu z Eton, bo tak potocznie można przetłumaczyć tę nazwę na język polski, student czasami doznaje objawienia. Jest, to jedyna logiczna przyczyna powstania tego deseru. Trzeba, bowiem być geniuszem albo idiotą, żeby do truskawek z bitą śmietaną dodać pokruszoną bezę. Jak widać w tym szaleństwie była metoda. Kremowa śmietana, kwaskowate truskawki i chrupiąca przyjemnie beza, to połączenie idealne bez dwóch zdań. 

Nie zrażajcie się, jeśli nie macie truskawek, użyjcie malin, jagód albo ananasa z puszki. Tylko błagam, nie zwlekajcie dłużej, bo ten bałagan jest na prawdę niebiański. 

Składniki na 4 porcje:
  • 2 garście truskawek
  • 400ml śmietanki kremówki 30 %
  • 16 malutkich waniliowych bez
  • krem balsamiczny do smaku
Truskawki dokładnie umyć, usunąć szypułki i pokroić na ćwiartki. Śmietankę kremówkę ubić mikserem, by miała konsystencję gęstego kremu. Bezy delikatnie pokruszyć. Do miseczek na spód położyć trochę pokruszonych bez, następnie nałożyć warstwę śmietany i truskawki. Czynność powtórzyć kończąc deser truskawkami. Udekorować kremem balsamicznym, schłodzić w lodówce.


Smacznego!


25 paź 2014

Moje Tabbouleh


Sałatka ta, to luźna interpretacja cudownie lekkiej i świeżej, libańskiej sałatki tabbouleh. Połączenie mięty cytryny i ogórków, daje niesamowite rezultaty, nie tylko w sałatce. Ja akurat nie miałam mięty, więc musiałam improwizować. Moja wersja jest bardziej kremowa, dzięki awokado i delikatnie słodka przez pestki granatu. Granat jest nie tylko bardzo zdrowy ale też pyszny, soczysty i ślicznie wygląda na tle zielonej sałatki.

Przygotowanie sałatki zajęło mi dosłownie 10 minut. Dlatego możecie przygotować ją rano i zabrać słuszną porcję ze sobą do pracy. Po kilku godzinach sałatka była jeszcze lepsza. Koniecznie musicie ją zrobić.

Składniki na 2 porcje:

  • 100g kaszy kuskus lub bulgur
  • 1 duże awokado
  • 0,5 czerwonej cebuli drobno pokrojonej
  • 0,5 pęczka natki pietruszki posiekanej
  • 1 średniej wielkości ogórek
  • pestki z połowy granatu
  • garść prażonych pestek dyni
  • sok z 1 limonki
  • 2 - 3 łyżki oliwy extra vergine
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku

Kaszę kuskus wsypać do rondelka, dodać szczyptę soli i zalać wrzątkiem, tak aby warstwa wody nad kaszą miała około 5 mm. Przykryć pokrywką i odstawić. Jeśli użyjesz kaszy bulgur, ugotuj go zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Następnie do miski średniej wielkości wrzucić drobno pokrojoną cebulę, kawałki wydrążonego awokado i natkę pietruszki. Ogórka obrać, przekroić wzdłuż na pół a następnie na ćwiartki. Wyciąć pestki i pokroić na kawałki grubości ok. 5mm. Następnie wlać oliwę, sok z limonki oraz dorzucić pestki dyni. Kaszę kuskus przemieszać widelcem, aby ziarna się rozdzieliły i wsypać do sałatki. Doprawić pieprzem i solą. Na koniec całość posypać słodkimi pestkami granatu. Aby wyjąć pestki z granatu, najłatwiej przeciąć owoc w poprzek na pół, położyć wewnątrz rozpostartej dłoni miąższem do dołu i energicznie uderzać w granat od góry drewnianą łyżką. W ten sposób czerwone kuleczki wypadną wprost do miski z sałatką.

Smacznego!

11 paź 2014

Orientalna owsianka z figami


Kiedy byłam mała, na moje urodziny Mama zawsze piekła Tort Kasate. Nie jestem pewna co do pisowni, ponieważ jego pochodzenie nie jest bliżej znane, ale o tym kiedy indziej. Najważniejszą rzeczą, o której chcę teraz opowiedzieć są prażone płatki owsiane, którymi tort był przybierany. Wypada wspomnieć w tym miejscu, że jest to historia z czasów, kiedy płatki migdałowe, którymi dzisiaj przybierane są torty, nie były niestety na wyciągnięcie ręki. Moja genialna mama wymyśliła jakże cudowny ich zamiennik. Na suchej patelni prażyła kilka łyżek górskich płatków owsianych i obsypywała nimi boki ciasta. Tort wyglądał  i smakował świetnie.  

Te właśnie prażone płatki owsiane przypomniały mi się całkiem niedawno, kiedy chciałam zrobić sobie do pracy musli z jogurtem, o którym już pisałam i z przerażeniem stwierdziłam, że musli się skończyło. Nie lubię smaku surowych płatków owsianych. Zbyt dużo w nich skrobi i mącznego posmaku. Postanowiłam zaryzykować i zastąpić musli wynalazkiem Mamy. Ryzyko się w pełni opłaciło. Tak przygotowane płatki mają lekko orzechowy, dymny smak. W połączeniu z karmelizowanymi, różanymi figami mogą podbijać świat. 

Jeśli nie znajdziecie świeżych fig, możecie użyć śliwek albo jabłek, ale wówczas zamiast wody różanej dodajcie po prostu cynamonu.




Składniki na 2 porcje:

  • 80 g płatków owsianych górskich
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 4 świeże figi
  • 2 łyżki brązowego cukru trzcinowego
  • 2 łyżki wody różanej
  • płaska łyżeczka cukru waniliowego


Na suchej patelni uprażyć na złoty kolor płatki owsiane i rozłożyć do miseczek. Na tę samą patelnie wyłożyć następie pokrojone na ćwiartki figi. Posypać je cukrem waniliowym, brązowym i dodać wodę różaną. Smażyć do czasu aż cukier się skarmelizuje, a figi lekko zmiękną, ale zachowają swój kształt. Do miseczek z płatkami dodać jogurt naturalny, na wierzch wyłożyć słodkie, aromatyczne figi.




Smacznego!


8 paź 2014

Malinowy sernik śniadaniowy


Kupiłam, pewnie ostatnie w tym roku, maliny i postanowiłam zjeść je na surowo. Nie chciałam ich zapiekać w żadnym cieście, chciałam stworzyć dla nich idealne tło, by pyszniły się niczym prawdziwa gwiazda zbierając wszystkie pochwały. Delikatny, puszysty, waniliowy ser wydał mi się wprost idealny. 

Jest to danie maksymalnie skromne wręcz minimalistyczne i w tym właśnie upatruję wszystkie jego zalety. Przy okazji oczywiście robi się je błyskawicznie i można je zjeść na śniadanie lub wstawić na 6 godzin do lodówki i podać w mniejszych porcjach jako pyszny, zdrowy deser.


Składniki na 2 porcje:

  • 250 g półtłustego, białego sera
  • 1 ekologiczne żółtko
  • 1 opakowanie cukru waniliowego lub łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki jasnego, brązowego cukru trzcinowego zmielonego na puder
  • 2-3 łyżki prażonych płatków migdałowych
  • 150 g malin

Ser przecisnąć przez praskę trzy razy, by był gładki i puszysty. W misce średniej wielkości ubić żółtko z pudrem z brązowego cukru i cukrem waniliowych, do czasu aż podwoi swoją objętość. Stopniowo dodawać zmielony twaróg cały czas miksując. Rozłożyć do miseczek. Dodać umyte i osuszone maliny i posypać płatkami migdałów (można  je zastąpić ziarnami słonecznika).

Smacznego!

18 wrz 2014

Niezwykła sałatka z pomidorem i ogórkiem





Wiele z moich przepisów powstaje pod wpływem jakiejś myśli, inspiracji, która ewoluuje w mojej głowie. Nigdy do końca nie wiadomo jak dana potrawa będzie wyglądać finalnie. Niektóre z nich są troszkę inne za każdym razem. Ulepszam je i udoskonalam, aż jestem z nich w pełni zadowolona. Do następnego razu.
Sałatka, o której dzisiaj piszę, miała być normalną, regularną sałatką z pomidorów i ogórków. Jednak jak już pokroiłam warzywa, stwierdziłam, że ta wersja jest nieco nudna, zaczęłam więc dodawać różne rzeczy, które były w zasięgu mojego wzroku. Chciałam wykorzystać ją jako dodatek do obiadu a stała się gwiazdą posiłku. Koniecznie ją zróbcie i zachwyćcie się nową, niezwykłą odsłoną zwykłych warzyw.

Składniki na 4 porcje jako dodatek:
  • 4 średniej wielkości pomidory
  • 2 ogórki
  • łyżeczka oleju sezamowego
  • 3 łyżki pestek dyni 
  • sól 
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • 2 łyżki oliwy z oliwek ekstra vergine
Pestki dyni uprażyć na suchej patelni. Olej sezamowy połączyć z oliwą i doprawić szczyptą pieprzu i soli. Pomidory umyć i pokroić w niezbyt regularne kawałki wielkości kęsa. Ogórki umyć i pokroić w kostkę o grubości 1cm. Wymieszać w misce z pomidorami. Dodać sos, wymieszać i posypać uprażonymi pestkami dyni. Genialny, prosty dodatek.




Smacznego!





7 wrz 2014

Waniliowe muffinki jagodowe



Uwielbiam sprawiać moim bliskim przyjemność jaką daje smaczne i zrobione z myślą o nich jedzenia. Dlatego, kiedy wybieram się z wizytą do znajomych, zawsze zabieram ze sobą coś pysznego. Najczęściej piekę muffinki. Robi się je błyskawicznie, są śliczne i wszyscy je uwielbiają. Poza tym, jest to niezawodny sposób na zmiękczenie ludzkich serc, kiedy przychodzę o godzinę spóźniona. Muffiny jagodowe zostały upieczone na spacer z niebieskookim Leonem i jego uroczą mamą (spóźniłam się tylko pół godzinki).

Składniki na 12 sztuk:

składniki suche:

  • 300g mąki
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • szczypta soli

składniki mokre:
  • 2 jajka
  • 250 ml mleka
  • 3 łyżki masła
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego
dodatkowo:
  • 200g jagód
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Składniki suche i mokre wymieszać w osobnych naczyniach, a następnie wlać mokre do suchych i przemieszać łyżką lub szpatułką kilka razy. Jagody obtoczyć w mące ziemniaczanej i dodać do ciasta. Przemieszać kolejne kilka razy. Ciasto na muffiny nie powinno być zbyt dokładnie wymieszane, bo tylko wówczas muffiny będą lekkie i puszyste. Ciasto nakładamy do formy wyłożonej papilotkami lub do silikonowych form na muffiny. 
Piec w temperaturze 180 °C 25 minut.



Smacznego!


31 sie 2014

Musli na wynos


Jeśli na zrobienie śniadania, macie rano mniej niż 10 sekund, to musli z dodatkami będzie niczym objawienie w chwili zwątpienia. Ja od poniedziałku do piątku, cierpię na chroniczny brak czasu. Mam go stanowczo zbyt mało, by rano kontemplować ten najważniejszy z posiłków. Postanowiłam więc zabierać go ze sobą do pracy. Musli z jogurtem, owocami i golden syropem jest nie tylko przepyszne, ale i bardzo zdrowe. Po takiej porcji nie czuję głodu przez kilka godzin i jestem w stanie przetrwać do obiadu. Piję oczywiście duże ilości wody, żeby błonnik zawarty w płatkach owsianych mógł napęcznieć i wypełnić żołądek. 

Wracając do musli na wynos. Zalanie go wcześniej jogurtem daje świetny efekt. Płatki miękną i przypominają nieco owsiankę. Rewelacja! Ja dosypałam do swojej porcji jagód, które własnoręczne zebrałam w pobliskim lesie. Wy dodajcie po prostu ulubione owoce. Jeśli nie macie golden syropu, który jest raczej trudno dostępny w Polsce, zastąpcie go syropem klonowym, miodem lub syropem z agawy. Potraktujcie ten przepis, jako inspirację i zabierzcie ze sobą do pracy albo do szkoły, coś naprawdę pysznego.


Składniki na 1 porcję:
  • 40g musli z orzechami, bez owoców
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • garść leśnych jagód lub ulubionych owoców
  • 1 płaska łyżka golden syropu
  • 1 łyżka uprażonych płatków migdałowych
Do miseczki albo plastikowego pojemnika wsypać musli, zalać jogurtem naturalnym. Jagody umyć i osuszyć na ściereczce, ułożyć na jogurcie. Całość polać golden syropem i posypać migdałami.

Smacznego!



26 sie 2014

Kojące dyniowe puree


Dzisiejszy wpis będzie o próbie zastąpienia niezastąpionego - ZIEMNIAKA. Wiem, że wiele osób na myśl o wykluczeniu z jadłospisu ziemniaków, drży z przerażenia lub uśmiecha się z niedowierzaniem, że tak szalony pomysł mógł zrodzić się w głowie myślącego trzeźwo człowieka. Jednak mój przepis pozwoli Wam bezboleśnie zastąpić ziemniaki przynajmniej raz w tygodniu. Starajcie się również jeść ziemniaki razem ze skórką. Zachowują one wtedy w sobie wszystkie witaminy i mają większą ilość zdrowego błonnika, dzięki któremu dłużej jesteśmy najedzeni. 

Ja jem ziemniaki niezwykle rzadko. Przeważnie incydent ten ma miejsce podczas niedzielnego obiadku u Mamusi raz w miesiącu. Jestem jej za to oczywiście ogromnie wdzięczna, bo gdyby nie Ona, to pewnie zapomniałabym już jak wspaniale może smakować ziemniak.

Wybrałam do tego, jakże pysznego i udanego eksperymentu dynię hokkaido, ponieważ ma ona delikatny smak i nieco mączystą konsystencję. Przygotowałam z niej puree, które można podać na obiad jako dodatek do mięsa. Chyba, że spędzamy właśnie długi jesienny wieczór oglądając komedię romantyczną. W takim wypadku zalecam przygotowanie porcji puree i wyjedzenie go łyżką prosto z garnka. Koi nerwy i przywraca równowagę ducha i ciała.

Składniki na 4 porcje:
  • 1 niewielka dynia hokkaido, około 500g
  • 3-4 ząbki czosnku
  • łyżka masła o temperaturze pokojowej
  • 3 łyżki śmietany 12% o temperaturze pokojowej
  • sól do gotowania
  • szczypta gałki muszkatołowej
Dynię obrać, wydrążyć i pokroić w spore kawałki. Włożyć do garnka, zalać wodą i dodać obrane, nie pokrojone ząbki czosnku. Posolić taką ilością soli, jaka byłaby potrzebna do ugotowania ziemniaków. Gotować przez około 20 minut od chwili zagotowania wody lub do czasu kiedy dynia będzie miękka, następnie odcedzić. Dodać masło, śmietanę i gałkę muszkatołową do smaku. Ugnieść tłuczkiem do ziemniaków aż do momentu uzyskania gładkiej konsystencji. 

Smacznego!


24 sie 2014

Najlepsza zapiekanka dyniowa, uwaga wpis bez zdjęcia, tylko dla odważnych

Kilka dni temu dostałam trzy wspaniałe dynie. Niezbyt duże, okrąglutkie i pękate. Po dłuższym przeczesywaniu internetowych stron o odmianach dyni, stwierdziłam jednoznacznie, że jest to, znana mi jedynie z książek dynia hokkaido. Poczułam, oczywiście uzasadnione i w pełni zrozumiałe, podniecenie. Wydarzenie to zbiegło się w czasie z małym kameralnym przyjęciem, że tak sobie pozwolę staroświecko nasze spotkanie określić. 
W kręgu najbliższych moich znajomych znajduje się jedna wegetarianka i jedna osoba śmiertelnie uczulona na paprykę i wszelkie jej odmiany i formy. Parokrotnie już usiłowałam ją zabić, więc tym razem stwierdziłam, że oszczędzę sobie kompromitacji i przygotuję menu bezpaprykowe i bezmięsne. Wspomnianą wcześniej cudowną dynię postanowiłam zapiec z dodatkiem różnych warzyw. Wyszła z tego eksperymentu nieziemsko pyszna zapiekanka, której nie zdążyłam zrobić ani jednego zdjęcia, bo zniknęła z szybkością statku kosmicznego wchodzącego w nadprzestrzeń.

Zdecydowałam się jednak opisać cudowna zapiekankę, pomimo, a może wręcz na przekór okolicznościom braku wizualizacji. Ci, którzy przebrną przez mój nieco przydługi, finezyjny opis, powinni poczuć się zachęceni i natchnieni nieprzemożoną chęcią zrobienia w trybie natychmiastowym opisywanej przeze mnie zapiekanki. Stanowi ona danie samo w sobie, doskonałe, jak się okazało na spotkanie w gronie przyjaciół lub na kolację w rodzinnym gronie.

Składniki na 4-6 porcji:
  • 500g obranej i pozbawionej pestek dyni
  • 5 niewielkich marchewek 
  • 1 duża czerwona cebula
  • kilka ząbków czosnku, wg uznania
  • pół opakowania sera feta lub wg uznania
  • łyżka oleju sezamowego
  • kilka gałązek świeżego tymianku lub łyżeczka suszonego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
Obraną wcześniej dynię pokroić na kwadraty o boku długości 4cm. Marchewki małe przekroić wzdłuż na pół, nieco większe jeszcze w poprzek, tak by uzyskać kawałki o długości maksymalnie 6 cm. Cebulę pokroić w duże cząstki. Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą lub olejem i ułożyć w nim wszystkie warzywa. Polać łyżką oleju sezamowego, posypać solą i pieprzem. Pomiędzy warzywa wetknąć gałązki tymianku i obrane ząbki czosnku. 

Zapiekać w temperaturze 180 stopni C przez 50 minut lub do czasu, aż dynia będzie miękka.
Po wyjęciu z piekarnika odstawić na 15 minut do wystygnięcia. Kiedy zapiekanka jest jeszcze ciepła ale już nie gorąca posypać całość pokruszoną fetą i od razu podawać.


Smacznego! 

27 lip 2014

Tajska sałatka z kurczakiem i mango


Choć uwielbiam kanapki, zwłaszcza te z dodatkiem owoców, to postanowiłam ostatnio zmniejszyć ilość chleba w mojej diecie. Wymagało to ode mnie więcej zachodu i pomysłowości niż się spodziewałam, ale udało mi się opracować kilka świetnych przepisów na lekkie dania i przekąski, które można zabrać ze sobą do pracy. Najważniejsze dla mnie było to, aby stworzyć danie, które jest całością samo w sobie. Skonstruować coś na nowo. Dzięki temu zabiegowi nie mam wrażenia, że brakuje mi chleba a jedzenie stało się jeszcze bardziej urozmaicone.

Sałatka z kurczakiem jest jednym z moich bardziej genialnych pomysłów, że tak pozwolę sobie samą siebie pochwalić. Bardzo lubię połączenie mięsa i owoców. Musicie jej spróbować. Robi się ją szybko i łatwo. Jeśli chcecie ją zabrać rano do pracy, proponuję usmażyć kurczaka dzień wcześniej wieczorem a rano połączycie go z sałatą i mango.


Składniki na 2 porcje:
  • 200g filetu z kurczaka
  • 1 mango
  • 2 duże garście rukoli lub wedle uznania
  • 2 garście pokrojonej salaty lodowej
  • świeża mięta do posypania, opcjonalnie
Marynata:
  • łyżka zielonej pasty curry
  • 1 łodyga trawy cytrynowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka sosu rybnego (można pominąć)
  • 1 papryczka chilli posiekana lub do smaku
  • świeżo mielony czarny pieprz
Kurczaka dokładnie umyć, pokroić w kostkę o boku 1cm. Wrzucić do woreczka strunowego. Dodać wszystkie składniki marynaty. Zamknąć woreczek i wszystko dokładnie "wymiętosić". Schować do lodówki na pół godziny. Po wyjęciu usmażyć na beztłuszczowej patelni. Na talerz lub do pojemnika nałożyć najpierw sałatę lodową i rukolę. Następnie pokrojone w kostkę mango i kurczaka. Całość można posypać posiekaną świeżą miętą.


Smacznego!