Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik. Pokaż wszystkie posty

15 sty 2015

Mój włoski sernik


Niewiele rzeczy na świecie jest lepszych od sernika. Sernika lekkiego jak obłoczek i delikatnego jak ciepły wietrzyk. Ilekroć o nim myślę, właśnie tak się rozmarzam na jego temat. Ideałem było mieć taki sernik zawsze w pobliżu. Mieszkać z nim jak z wspaniałym, pięknym współlokatorem. Kremowość tego sernika po prostu rzuca na kolana, a kasza manna sprawia, że jest lekki i puszysty. Nuta kwasowości sera ricotta idealnie uzupełnia się ze słodyczą żurawiny a dodatek rumu nadaje mu egzotyczny, nieco tropikalny finisz. Serowa poezja w doskonałym wydaniu.

Inspirację zaczerpnęłam z książki Kuchnia Śródziemnomorska, Anne White.

Składniki:
  • 250 gram sera ricotta
  • 250 gram mascarpone
  • 25 gramów cukru waniliowego
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 3 łyżki tekilli lub rumu
  • duża garść suszonej żurawiny
  • 4 łyżki czubate kaszy manny
  • 4 żółtka ekologiczne
  • duża czubata łyżka marmolady pomarańczowej własnej roboty
  • skórka otarta z 2. cytryn
  • sok z połowy cytryny
  • 20 g prażonych płatków migdałowych + łyżeczka ksylitolu zmielonego na puder (wierzch)
  • kasza manna do wysypania formy i masło do wysmarowania dna

Żurawinę namoczyć w alkoholu, najlepiej przez noc albo minimum 1 godzinę. Żółtka umieścić w wysokiej misce, dodać ksylitol, cukier waniliowy i ubijać mikserem do czasu, aż masa stanie się biała i puszysta. Nie przerywając miksowania dodać kaszę mannę, marmoladę i powoli dodawać ser. Do otrzymanej masy serowej wrzucić żurawinę, skórkę i sok z cytryny. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wysmarować masłem i oprószyć kaszą manną. Do tak przygotowanej formy przelać ciasto i wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez około 40 minut. Ciasto jest gotowe, gdy zaczyna odstawać od brzegów formy. Gotowy sernik studzić powoli. Można go zostawić w otwartym piekarniku na 2 godziny a dopiero potem wyjąć i zostawić jeszcze przez noc. Wierzch posypać pudrem z ksylitolu i prażonymi płatkami migdałów.

Smacznego!

8 paź 2014

Malinowy sernik śniadaniowy


Kupiłam, pewnie ostatnie w tym roku, maliny i postanowiłam zjeść je na surowo. Nie chciałam ich zapiekać w żadnym cieście, chciałam stworzyć dla nich idealne tło, by pyszniły się niczym prawdziwa gwiazda zbierając wszystkie pochwały. Delikatny, puszysty, waniliowy ser wydał mi się wprost idealny. 

Jest to danie maksymalnie skromne wręcz minimalistyczne i w tym właśnie upatruję wszystkie jego zalety. Przy okazji oczywiście robi się je błyskawicznie i można je zjeść na śniadanie lub wstawić na 6 godzin do lodówki i podać w mniejszych porcjach jako pyszny, zdrowy deser.


Składniki na 2 porcje:

  • 250 g półtłustego, białego sera
  • 1 ekologiczne żółtko
  • 1 opakowanie cukru waniliowego lub łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki jasnego, brązowego cukru trzcinowego zmielonego na puder
  • 2-3 łyżki prażonych płatków migdałowych
  • 150 g malin

Ser przecisnąć przez praskę trzy razy, by był gładki i puszysty. W misce średniej wielkości ubić żółtko z pudrem z brązowego cukru i cukrem waniliowych, do czasu aż podwoi swoją objętość. Stopniowo dodawać zmielony twaróg cały czas miksując. Rozłożyć do miseczek. Dodać umyte i osuszone maliny i posypać płatkami migdałów (można  je zastąpić ziarnami słonecznika).

Smacznego!