Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

5 lut 2015

Kremowy pudding ryżowy z korzennymi śliwkami


Już sama nazwa pudding wywołuje u mnie błogi uśmiech i koi nerwy. Kojarzy mi się z kocem, kominkiem, dobrą książką i wełnianymi skarpetami od Mamusi. To zdecydowanie Comfort food, jedzenie, które sprawia, że nasza dusza kąpie się w błogim uczuciu spokoju i przytulnej ciszy. Zjedzenie takiego puddingu na śniadanie, jest jak zaczarowanie całego dnia, bo czy ktoś może być nerwowy po czymś takim? Aby spotęgować przyjemne doznania, poddusiłam śliwki w korzennych przyprawach, które mnie osobiście kojarzą się ze Świętami i ciepłem domowego ogniska. Ach...rozmarzyłam się.

Składniki dla 2 osób:

Pudding:


  • 100g ryżu arborio
  • 1l mleka
  • ziarenka z 1 laski wanilii
  • 1 łyżka ksylitolu lub brązowego cukru trzcinowego

Śliwki w korzennej zalewie:

  • 200g śliwek świeżych lub mrożonych
  • łyżka brązowego cukru trzcinowego
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • szczypta mielonej gałki muszkatołowej
  • szczypta mielonych goździków
  • woda
  • migdały posiekane i uprażone na suchej patelni

Mleko wlać do rondla z grubym dnem, wsypać ryż, cukier i dodać ziarenka wanilii. Całość gotować na wolnym ogniu około 30 minut lub do czasu aż ryż całkowicie wchłonie mleko.

Śliwki, jeśli są świeże, umyć i wyjąć pestki. Umieścić w garnku, dodać przyprawy i pół szklanki wody. Gotować na wolnym ogniu aż będą miękkie i zaczną się troszkę rozpadać, a cukier zamieni się w apetyczny sos. W razie potrzeby, w trakcie gotowania można dodać jeszcze troszkę wody.

Pudding nałożyć do miseczek, dodać śliwki i posypać migdałami.

Smacznego!





4 sty 2015

Marokańska sałatka z dzikim ryżem i kilka słów o domowej Spiżarni



Posiadanie nawet niewielkiej spiżarni, to prawdziwy dar od Boga. Chociaż właściwie to nie dar, bo możecie sami się do tego przyczynić. Nie trzeba mieć w domu oddzielnego pomieszczenia z półeczkami, wiklinowymi koszami i wspaniałymi drewnianymi skrzyniami. Niestety dla mnie to w chwili obecnej tylko fantazja, albo jak kto woli, plan na przyszłość. Póki co, przeznaczyłam całą dużą szafkę w kuchni na zapasy, z których w dowolnej chwili mogę skorzystać i przygotować coś pysznego małym nakładem finansowym. Nazwijmy to wersją ekonomiczną udercover. Kto z was uwierzy, że na tę wspaniałą sałatkę marokańską nie wydałam ani grosza? 

Kluczem do sukcesu jest właściwa organizacja każdej spiżarni. Należy ją dostosować do indywidualnych potrzeb każdej kuchni. Mam tu na myśli ulubione dania, styl odżywiania i tak zwane składniki do dań kryzysowych. Przydadzą się też różnorodne przyprawy, zarówno te w proszku, w płynie i jak i te w innych stanach skupienia. Niektóre z nich, jak na przykład ocet ryżowy, czy kumin, mogą wam się wydać drogie, ale ręczę, że starczą na długo i wykorzystacie je do wielu różnorodnych dań.


Jeśli chodzi o moją spiżarnię, to mam w niej kilka rodzajów ryżu, kasz i płatków, różne makarony, warzywa strączkowe tj: soczewica, ciecierzyca, groch, puszki z pomidorami, zielonym groszkiem i czerwoną fasolą, słoiki z domowymi przetworami i całą półkę przypraw. Całości dopełnia zamrażarka, w której staram się mieć mięso, warzywa i sezonowe owoce. Oprócz tego składnikiem podstawowym w mojej kuchni jest oliwa z oliwek i świeże zioła.

Kieruję się zasadą, że biorąc dwa produkty ze spiżarni i dokupując jeden, jestem w stanie stworzyć pełnowartościowy posiłek np: mam makaron świderki i mrożony szpinak, wystarczy, że dokupię ser feta i obiad w 15 minut gotowy lub mam placki tortilli i puszkę tuńczyka, wystarczy,że dokupię awokado i drugie śniadanie do pracy robi się w 3 minuty.


Liczę, że choć troszkę przekonałam was do słuszności istnienia tego magicznego miejsca pod waszym dachem. Zapasów nie zrobicie w jeden dzień ale jak już będą, to posłużą niejeden raz. Tak jak mnie dzisiaj. Z głębi półki wyjęłam mały zapomniany słoiczek z dzikim ryżem, który kupiłam dawno temu i zaczęłam się zastanawiać co z nim zrobić. Przejrzałam więc jedną z moich książek kucharskich "Z kuchennej półeczki. Potrawy z ryżu" i znalazłam inspirację. Fantastyczna marokańska sałatka z dzikim ryżem i ciecierzycą. Ciecierzycę postanowiłam zastąpić smażonym filetem z indyka, ale jeśli nie jecie mięsa, zostańcie przy wersji z ciecierzycą, wówczas dorzućcie ją do sałatki na sam koniec wraz z ryżem i owocami. 

Ja dodałam owoc kaki, bo akurat miałam go pod ręką. Świetnie nadadzą się też morele albo brzoskwinie. Ważne, żebyście nie zrezygnowali z żadnego składnika sosu, bo to właśnie on nadaje sałatce marokański, egzotyczny smak i muszę przyznać, że jest po prostu genialny.

Sałatkę można zjeść w wersji na ciepło lub na zimno, efekt zawsze jest tak samo zachwycający. 



Składniki dla 4. osób jako przystawka lub dla 2. jako danie główne:
  • 100g dzikiego ryżu,
  • 400g filetu z indyka lub kurczaka lub puszka ciecierzycy, 
  • 1 średnia czerwona papryka, 
  • 1 owoc kaki, mogą być tez morele albo brzoskwinie 
  • Garść suszonej żurawiny, 
  • Oliwa do smażenia
SOS: 
  • 1 łyżeczka: 
  • Kurkumy, 
  • Mielonej kolendry, 
  • Curry, 
  • Mielonej gałki muszkatołowej, 
  • Pół łyżeczki pokruszonej, suszonej papryczki chilli,
  • 60 ml octu ryżowego, 
  • 80 ml oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżki miodu

Ryż ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, można to zrobić wcześniej. Filet z indyka dokładnie umyć pod bieżącą wodą a następnie pokroić na kawałki wielkości kęsa. Na niewielkiej ilości oliwy podsmażyć na dużej patelni kawałki indyka do czasu, aż zewnętrzna warstwa się zetnie zamykając wszystkie pory w mięsie. Pokroić w duże kawałki czerwoną paprykę i dorzucić ją na patelnię z indykiem. Całość smażyć przez około 15 minut. Dodać umyty i pokrojony wraz ze skórka owoc kaki, ryż i żurawinę. Wymieszać i zdjąć z ognia. Na osobnej suchej patelni uprażyć przyprawy a następnie utłuc je w moździerzu lub zmielić w młynku. Zmielone przyprawy przesypać do miseczki i dodać ocet ryżowy, oliwę sok z cytryny i miód. Sos wymieszać trzepaczką i polać nim ryż z indykiem i owocami.

Smacznego!