Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

18 sty 2015

Cytrynowo - kokosowy kurczak


Ten kurczak jest jak spełnienie marzeń dla miłośników kokosu. Jest delikatny i orzeźwiający. Lekko słodki w smaku kokos, nadaje mu przyjemną egzotyczną nutkę i łagodny smak. Jest to jedno z niewielu moich dań, do którego nie dodałam chilli, więc jeśli braknie wam ostrości, nie krępujcie się, posypcie całość drobno posiekaną papryczką.

Składniki na 2 porcje:
  • 2 filety z kurczaka ok. 400g
  • szklanka mleka kokosowego
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 ząbek czosnku
  • skórka starta z połowy cytryny
  • pól pęczka drobno posiekanej natki pietruszki
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz
  • łyżeczka oleju kokosowego lub innego neutralnego w smaku
Filety z kurczaka umyć pod bieżącą wodą, pokroić w kawałki wielkości kęsa i przełożyć do miski. Dodać starty na tarce ząbek czosnku, skórkę z cytryny, sol i pieprz, wymieszać i odstawić na 15 minut. Na patelnię wlać olej i usmażyć mięso na złoty kolor. Dodać mleczko kokosowe oraz wiórki, całość gotować jeszcze przez 2 minuty. Na koniec doprawić kurczaka natką pietruszki. Podawać z ryżem jaśminowym.

Smacznego!

19 maj 2013

Orzeźwiająca moc pietruszki, czyli zielona lemoniada


Z okazji pięknej słonecznej niedzieli, postanowiłam ... nadrobić zaległości na blogu. Szkoda mi było tylko tego słońca, co tak pięknie ogrzewa ziemię całą dziś, więc przeniosłam się z pisaniem na balkon. Miałam jednak bardziej idealistyczną wersję mojego tu tworzenia. Okazało się, że komputer nie może stać w słońcu, ponieważ po pierwsze: nic nie widzę na monitorze a bardziej rozjaśnić ekranu już się nie można. Po drugie: zaczął się niebezpiecznie nagrzewać. Pewnie wielu z Was pomyśli: "Przecież to oczywiste", ale ja przekonałam się o tym dziś - empirycznie. Chcąc nie chcąc musiałam oddać komputerowi moje miejsce w przyjemnym, chłodzącym cieniu i teraz na pewno spalą mi się ramiona, ręce i kark i dostanę udaru ale nim to nastąpi zdradzę Wam mój przepis na cudowny wiosenno-letni napój z natki pietruszki. Wiem, że z początku może wydać się to dziwnym zgoła pomysłem, by pić zmiksowaną pietruszkę, ale kiedy dodacie do niej cukier, cytrynę i lód objawi Wam zupełnie nową, soczyście zieloną twarz. A skoro na zegarze wybije Południe, można podkręcić lemoniadę o 40% i leniwie rozkoszować się słońcem i zielenią i niedzielą.


Składniki:

  • Pęczek pietruszki
  • 4 łyżki ksylitolu lub jasnego cukru trzcinowego demerara
  • 2 cytryny
  • 800 ml wody gazowanej
  • lód do podania
Pietruszkę należy dokładnie umyć, następnie odciąć łodyżki i włożyć do pojemnika blendera. Jeśli nie dysponujecie blenderem wystarczy w mikserze nakładka rozdrabniająca, ta której używa się też do koktajli owocowych. Cytryny obrać ze skórki, pozbawić je pestek, pokroić w grube plastry i dołożyć do pietruszki. Całość zasypać ksylitolem i zmiksować na bardzo gładką masę, dopełnić wodą. 

Do szklanek nałożyć po kilka kostek lodu, lemoniadę nalewać przecedzając ją przez drobne sitko. 


Smacznego!



21 mar 2013

Cytrynowo-Serowe placuszki z gorącym sosem malinowym


Stało się! mogę wreszcie powiedzieć "Dlaczego jest tak zimno, przecież jest WIOSNA". Kiepska z tego satysfakcja, ale przynajmniej zmieniam moje słownictwo na wiosenno-letnio-zielone.

Tak się zastanawiam, czy przywiązujecie wagę do symboliki Pierwszego Dnia Wiosny, do wartości metaforycznych jakie niesie ze sobą ta data? Ja muszę się przyznać, że kiedyś w moim życiu zdarzyło się coś bardzo ważnego Tego dnia, co zdefiniowało na nowo moją drogę i priorytety. Tego dnia została dana mi nowa perspektywa, która dodała mi siły. Wiem, że może to brzmieć trywialnie, ale tak właśnie było. Zabawne, bo dopiero po czasie, zwróciłam uwagę na datę: 21 Marca. Przypadek? 

To była taka mała dygresja, ale już wracam do tematu. Dzisiaj na śniadanie placuszki. Placuszki pachnące cytryną i malinami. Ja postanowiłam się troszkę pobawić i w trakcie smażenia, posypałam jedną stronę płatkami migdałów, tak że po odwróceniu placka migdały ślicznie się przypiekły tworząc chrupiącą skorupkę. Wy możecie z tego zrezygnować, ale czy znacie kogoś, kto oprze się prażonym migdałom?
Z podanych proporcji usmażyłam 16 placuszków o średnicy 10 cm.




Składniki na ciasto:
  • 150 g mąki pełnoziarnistej
  • 1 jajko
  • 150 ml kefiru lub maślanki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki jasnego cukry trzcinowego (demerara)
  • 60 g sera białego twarogowego
  • skórka otarta z 1 cytryny + łyżka soku z cytryny
  • olej do smażenia
Składniki na sos:
  • maliny, mogą być mrożone
  • cukier do smaku
Do miski wsypać mąkę, sodę, cukier i skórkę z cytryny. Wymieszać. Następnie dodać kefir lub maślankę, jajko, sok z cytryny i całość dokładnie wymieszać mikserem lub trzepaczką. Na sam koniec do ciasta wkruszyć biały ser i jeszcze raz, tym razem delikatnie, przemieszać ciasto. Placuszki smażyć na rozgrzanej patelni z niewielką ilością oleju, na złoty kolor.
Aby przygotować sos należy do rondelka wsypać maliny, dodać cukier do smaku i podgrzewać do czasu, aż owoce się rozpadną tworząc jednolity sos, którym możemy polać gotowe placuszki.



Smacznego!

P/S Śniadanie jemy przy dźwiękach Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home



19 mar 2013

Linguine z cytryną, czosnkiem i tymiankowymi pieczarkami

Jestem wręcz uzależniona od makaronu. Uwielbiam wszystkie jego kształty i rozmiary, chociaż oczywiście mam swoje ulubione. Nie wiem od czego to zależy, że spaghetti lubię troszkę bardziej niż penne ale po prostu tak jest. Linguine natomiast to spłaszczona wersja spaghetti, więc jest nawet lepsza, bo powierzchnia, do której może przylgnąć pyszny sos jest nieco większa. Ale do rzeczy. Przepis pochodzi z książki mojej ukochanej Nigelli Lawson "Nigella Ekspresowo". Jest to równocześnie jedna z moich ulubionych książek kucharskich. Nie zdawałam sobie sprawy jak często do niej zaglądam do czasu, aż wspaniałomyślnie pewnego dnia pożyczyłam ją koleżance z pracy. Po tygodniu, zirytowana ciągłymi bezowocnymi wędrówkami w stronę mojej biblioteczki kulinarnej, poprosiłam o zwrot.

Przepis, który dzisiaj zamieszczam, to po prostu arcydzieło, genialne w swojej prostocie i zdumiewająco pasującym do siebie połączeniu smaków. Szczerze mówiąc, książkę mam od kilku lat a dopiero teraz zrobiłam ten przepis. Podchodziłam do niego bardzo sceptycznie, że pieczarki surowe, że tylko cytryna, że dziwne takie jakieś. O jakże się myliłam!!

Nie popełniajcie mojego błędu. Biegnijcie gotować.



Smacznego!