Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty

27 mar 2014

Kiełbaski zapiekane z papryką i jabłkami

 

Przepis ten  powstał z miłości. Dla osoby, która w niedzielny poranek lubi zjeść porządną porcję kiełbasek. Postanowiłam stworzyć coś, co zaspokoi również moje kubki smakowe. Kiełbasa nie jest moim ulubionym artykułem spożywczym, ale w towarzystwie czerwonej, słodkiej papryki i rozpadających się kwaskowatych jabłek jest istnym objawieniem. Choć ja podaję to danie na śniadanie, możecie śmiało przygotować je na kolację lub lunch. Jeśli zamiast grzanki podacie do kiełbasek pieczonego w skórce ziemniaczka, spokojnie możecie zaserwować je również na obiad. Właściwie jest to danie uniwersalne, które przekona do siebie kiełbaskowych sceptyków. Gwarantuję!


Składniki dla 2. osób:
  • 4 cienkie kiełbaski wieprzowe, drobiowe lub białe
  • 1 duża papryka
  • 5 ząbków czosnku, nieobranych
  • 1 średnia cebula
  • kilka konserwowych papryczek chilli lub 1 świeża
  • 2 średnie jabłka
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżka oliwy z oliwek do posmarowania naczynia do zapiekania
Żaroodporne naczynie wysmarować oliwą. Na dnie ułożyć kiełbaski, dołożyć ząbki czosnku i papryczki chilli. Cebulę, jabłka i paprykę pokroić w cząstki, umieścić w naczyniu. Całość posypać tymiankiem. Zapiekać przez 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 190°C.

Jeśli macie więcej czasu, możecie najpierw paprykę opiec na patelni grillowej, zdjąć z niej skórę i dopiero dorzucić do kiełbasek. Obie wersje są pyszne. 


Smacznego!

19 mar 2013

Linguine z cytryną, czosnkiem i tymiankowymi pieczarkami

Jestem wręcz uzależniona od makaronu. Uwielbiam wszystkie jego kształty i rozmiary, chociaż oczywiście mam swoje ulubione. Nie wiem od czego to zależy, że spaghetti lubię troszkę bardziej niż penne ale po prostu tak jest. Linguine natomiast to spłaszczona wersja spaghetti, więc jest nawet lepsza, bo powierzchnia, do której może przylgnąć pyszny sos jest nieco większa. Ale do rzeczy. Przepis pochodzi z książki mojej ukochanej Nigelli Lawson "Nigella Ekspresowo". Jest to równocześnie jedna z moich ulubionych książek kucharskich. Nie zdawałam sobie sprawy jak często do niej zaglądam do czasu, aż wspaniałomyślnie pewnego dnia pożyczyłam ją koleżance z pracy. Po tygodniu, zirytowana ciągłymi bezowocnymi wędrówkami w stronę mojej biblioteczki kulinarnej, poprosiłam o zwrot.

Przepis, który dzisiaj zamieszczam, to po prostu arcydzieło, genialne w swojej prostocie i zdumiewająco pasującym do siebie połączeniu smaków. Szczerze mówiąc, książkę mam od kilku lat a dopiero teraz zrobiłam ten przepis. Podchodziłam do niego bardzo sceptycznie, że pieczarki surowe, że tylko cytryna, że dziwne takie jakieś. O jakże się myliłam!!

Nie popełniajcie mojego błędu. Biegnijcie gotować.



Smacznego!